POPhumanistyka | in the back row to the late night double feature picture show

Jak PRL-owski seryjny morderca strollował „Problemy współczesnej tanatologii”

O tym, że Internet nie stanowi wiarygodnego źródła informacji, napisano już wiele stron i  nie jest to ani temat nowy, ani szczególnie ciekawy. O historii z Henrykiem Batutą, rzekomym Żydem i  komunistą słyszał już zapewne każdy. Dużo bardziej interesujące są przypadki odwrotne – gdy to słowo pisane trolluje Internet (i nie tylko Internet). Tak jak w  przypadku polskiego seryjnego mordercy Lucjana Staniaka, ps. „Czerwony Pająk”.
Opis jego przypadku odnalazłem ostatnio w  poważnym źródle drukowanym – artykule Poczet polskich seryjnych morderców Radosława Drozda, Tomasza Jurka i  Krzysztofa Maksymowicza (wszyscy trzej byli w  chwili jego publikacji pracownikami Akademii Medycznej we Wrocławiu). Tekst zaś zamieszczono w  recenzowanym tomie Problemy współczesnej tanatologii (t. 10, Wrocław 2006) pod redakcją Jacka Kolbuszewskiego.
Historia Staniaka oczywiście mrozi krew w  żyłach – w  latach 1964–1967 miał on jakoby zgwałcić i  zamordować sześć młodych dziewcząt, których ciała następnie zmasakrował. Zbrodnie swoje opisywał z kolei w  pisanych czerwoną farbą listach (stąd pseudonim) przesyłanych do gazet. Ujęty w 1967 roku został skazany na karę śmierci, którą następnie zamieniono na pobyt w  zamkniętym zakładzie psychiatrycznym ze względu na niepoczytalność.
Bliższe szczegóły tej ciekawej historii można znaleźć w artykule na Wikipedii, tam też odnajdziemy jeszcze jedną ważną informację – Staniak prawdopodobnie nigdy nie istniał. Jedynym źródłem jego biografii jest anglojęzyczna publikacja Hunting Humans: An Encyclopedia of Modern Serial Killers Michaela Newtona. To stamtąd informacje na jego temat trafiły do polskiego Internetu, a z niego z kolei do Pocztu polskich seryjnych morderców, który nie ma w  swojej bibliografii książki Newtona. Oznacza to więc, że autorzy po prostu bezkrytycznie spisali i nformację z sieci, a ani redaktor tomu, ani recenzent tego nie zauważyli.
A zauważyć, że cała historia jest podejrzana, można bardzo łatwo. O najbardziej oczywistym tropie wspomina się nawet w  artykule na Wikipedii – w  gomułkowskiej Polsce prawdopodobieństwo zamienienia kary śmierci na pobyt w  szpitalu psychiatrycznym było zerowe. Ówcześni seryjni mordercy – jak Karol Kot czy Zdzisław Marchwicki – nawet jeśli wykazywali objawy poważnych zaburzeń psychicznych, i  tak byli skazywani na karę śmierci, a wyroki wykonywano.
Poza tym uwagę zwraca wysoki stopień teatralizacji całej historii – Staniak, niczym Kuba Rozpruwacz, pisze listy do prasy (strona nasygnale.pl precyzuje, że adresatem jest redakcja „Przeglądu Politycznego”, który to ukazuje się od 1983 roku, zresztą nie bardzo wiadomo, po co miałby on pisać do jakiejkolwiek gazety, skoro korespondencja taka wówczas nie ukazałaby się drukiem), do tego robi to czerwonym atramentem, a w  jego mieszkaniu znaleziono krwistoczerwone obrazy przedstawiające wypatroszone kobiety. Wszystko to niezbyt przystaje do realiów PRL-u, gdzie seryjni mordercy byli zdecydowanie mniej wyrafinowani.
Staniak jest zatem najprawdopodobniej wytworem bujnej wyobraźni Newtona, i  to wytworem bardzo żywotnym, skoro egzystuje już nie tylko w  Internecie, lecz także w  tekście o statusie naukowym. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że niebawem stanie się on przykładem nie polskiego seryjnego mordercy, ale tego, że również źródła drukowane w prowadzają – świadomie lub nie – czytelników w  błąd.

Write a Comment

XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Przeczytaj poprzedni wpis:
Satanistyczna młodzież i romantyczny terrorysta

Przez te kilka miesięcy, w trakcie których blog milczał, zdążyły ukazać się drukiem dwa moje artykuły. Jeden poświęcony zespołowi Arka Satana,...

Zamknij
 

Essentials